Mistrzyni Polski w maratonie – „Myślałam o ś.p. Zbigniewie Ludwichowskim”

– Miałam kryzys, ale pomyślałam wtedy o ś.p. Trenerze Zbigniewie Ludwichowskim. Postanowiłam,że wygram dla Niego. Chyba rzeczywiście był przy mnie, bo pobiłam rekord Polski i wywalczyłam kwalifikację olimpijską – powiedziała Aleksandra Lisowska po zdobyciu tytułu Mistrzyni Polski.

Aleksandra Lisowska pierwszy raz ze złotego medalu Mistrzostw Polski w maratonie cieszyła się w 2020 roku. W Dębnie broniła więc tytułu. Do sezonu olimpijskiego przygotowywała się m.in. w Iten w Kenii. Jak widać – przyniosło to świetne efekty.

„To zgrupowanie było dla mnie przełomowym momentem, ponieważ był to najcięższy miesiąc treningowy w moim życiu. Mimo, że trenowałam tam naprawdę bardzo lekko – ale na wysokości 2400 metrów nad poziomem morza. Najlżejszy trening wydawał się bardzo ciężki. Musiałam przetrwać w tych mękach. Ale po przyjeździe do Polski – nawet w mrozie i śniegu trenowało mi się dużo lżej niż w Kenii” – wspomina zawodniczka pochodząca z Braniewa. Ale to nie jedyna tajemnica jej sukcesu. „Zmieniliśmy z trenerem cykl treningowy. Mój trener potrzebował trochę czasu, żeby zwrócić uwagę na co najbardziej bodźcuję. I te zmiany zadziałały. Okazało się, że jestem tyranem pracy – trenuje więcej i ciężej. Tego widocznie brakowało mi wcześniej.”

W tegorocznych Mistrzostwach była bezkonurencyjna. Czasem 2:26:08 wyrównała należący od… 20 lat do Małgorzaty Sobańskiej rekord Polski. Osiągnęła także minimum na Igrzyska Olimpijskie w Tokio. To wielki sukces reprezentantki klubu AZS UWM Olsztyn, która przed rokiem wywalczyła także złoty medal MP w biegu na 10 kilometrów. „Emocje cały czas żyją we mnie i wydaje mi się, że to jest wielki sen. Ale to piękne uczucie. To był najluźniejszy maraton w moim życiu i najszczęśliwszy dzień w moim życiu. Nie spodziewałam się, że pobiegnę w tak kosmicznym czasie. Ciężko mi nadal w to uwierzyć.”

Teraz przed Aleksandrą Lisowską największe wydarzenie w dotychczasowej karierze sportowej – start na Igrzyskach Olimpijskich w Tokio. Ma już konkretny plan przygotowań do tej imprezy. „Do końca kwietnia mam okres roztrenowania. Oczywiście ten mój wynik pomieszał nam trochę plany. Miałam jechać na Mistrzostwa Polski na 10000 metrów. Jednak zrezygnowaliśmy z tego startu. Z przygotowaniami ruszamy w maju w Szklarskiej Porębie. W czerwcu ma być zgrupowanie w St. Moritz. A dalej – zobaczymy jak to się potoczy.”

Z Aleksandrą Lisowską spotkał się Piotr Szauer z Radia UWM FM.Zapraszamy do wysłuchania rozmowy!