VI Memoriał Zbigniewa Ludwichowskiego przeszedł do historii

Stadion w Kortowie już po raz szósty gościł gwiazdy lekkoatletyki w ramach Memoriału Zbigniewa Ludwichowskiego. Świetna obsada przełożyła się na bardzo dobre wyniki. Konrad Bukowiecki drugi raz w tym sezonie pchnął ponad 21 metrów, a Jakub Szymański pobiegł szybciej niż rekord Polski, jednak czas nie mógł zostać uznany z powodu zbyt silnego wiatru. Wartościowe czasy padały też na dystansach 150 i 600 metrów.

W niedzielne popołudnie trybuny stadionu w Kortowie wypełniły się do ostatnich miejsc. Już od początku rywalizacji zawodnicy zachwycali świetnymi wynikami. Rywalizację pchnięcia kulą bardzo otworzył Konrad Bukowiecki. Poprawiał się z każdym kolejnym pchnięciem i w trzeciej próbie po raz drugi w tym sezonie przekroczył dwadzieścia jeden metrów uzyskując 21,04 m. Dla reprezentanta klubu AZS UWM Olsztyn był to ostatni start w tym sezonie.

Bardzo się cieszę, że w dwóch najważniejszych dla mnie miastach, czyli w Olsztynie i Szczytnie, udało się pchnąć daleko. Wiadomo jak jest 21 metrów, to ja się po prostu cieszę”

– stwierdził w rozmowie z Magdą Podsiadłowicz Konrad Bukowiecki.

 

Rewelacyjnie w Olsztynie zaprezentował się też Jakub Szymański. Aktualny brązowy medalista mistrzostw Europy w trakcie memoriału dwukrotnie biegł na dystansie 110 metrów przez płotki. Już pierwsza próba wskazywała, że reprezentant Polski czuje się dzisiaj bardzo dobrze uzyskując rezultat 13,38 sekundy.  W drugim biegu był jeszcze szybszy, dobiegając do mety z czasem 13,21. Jest to wynik o cztery setne sekundy lepszy od współdzielonego przez Szymańskiego rekordu Polski, ale niestety wiatr okazał się nieregulaminowy.

Super, że dałem tutaj emocje w postaci rekordu Polski, szkoda tej 0,1 sekundy. Ja jestem gotowy nawet i bez tego za mocnego wiatru pobiec go”

– zapowiedział Jakub Szymański.

 

Ostatni start w tym sezonie za sobą ma już Anastazja Kuś. Zawodniczka AZS UWM Olsztyn, która kilka tygodni temu sięgnęła po tytuł mistrzyni świata juniorów na 400 metrów w Kortowie rywalizowała na dystansie 150 m.  W mocnej stawce zajęła ona szóste miejsce poprawiając życiówkę.

Myślę, że spełniłam wszystkie założenia i cele jakie miałem na ten sezon. Myślę, że złoto mistrzostw świata juniorów i mocno wyśrubowana życiówka to dobry prognostyk na przyszłość”

– powiedziała po biegu Anastazja Kuś.

 

Na tym dystansie najlepsza okazała się reprezentantka Finlandii Nora Lindahl. Na drugim miejscu dobiegła Krystsina Tsimanouskaya, która z czasem 16,81 uzyskała najlepszy czas w historii polskiej lekkoatletyki. Podium uzupełniła Magdalena Stefanowicz, z którą rozmawiała nasza reporterka:

Jestem z siebie bardzo zadowolona, bo ten sezon pokazał, że naprawdę znowu mogę biegać szybko”.
W trakcie memoriału odbywała się również rywalizacja w rzucie oszczepie pań, którą wygrała Japonka Momone Ueda. Na 600 metrów mężczyzn triumfował natomiast Bartosz Kitliński. Ostatnią konkurencją zawodów w Olsztynie był bieg na 150 metrów, w którym oficjalnie karierę zakończył Karol Zalewski.